|

Wiara, która działa – przesłanie Listu Jakuba

List Jakuba stawia chrześcijaninowi bardzo proste, ale niewygodne pytanie: czy wiara, którą wyznaję ustami, naprawdę wpływa na moje życie? Jakub nie interesuje się chrześcijaństwem ograniczonym do właściwych przekonań, znajomości doktryny czy uczestniczenia w spotkaniach wspólnoty. Dla niego prawdziwa wiara musi stać się widoczna: w sposobie przechodzenia przez trudności, traktowania ludzi, używania języka, podejmowania decyzji, stosunku do pieniędzy, modlitwie i codziennym posłuszeństwie Bogu.

Nie oznacza to, że Jakub naucza zbawienia przez uczynki. Przeciwnie, już w pierwszym rozdziale pisze, że to Bóg ze swojej woli zrodził nas przez Słowo prawdy (Jk 1:18). Nowe życie zaczyna się więc od działania Boga, a nie od ludzkich osiągnięć. Jakub pyta jednak, jak wygląda życie człowieka, który rzeczywiście został przez Boga narodzony na nowo.

Można streścić jego przesłanie bardzo krótko: prawdziwa wiara żyje, a ponieważ żyje – wydaje owoce.

Kim był Jakub?

Autor przedstawia się po prostu jako: Jakub, sługa Boga i Pana Jezusa Chrystusa (Jk 1:1). Najprawdopodobniej chodzi o Jakuba, brata Pana Jezusa. Co ciekawe, podczas ziemskiej działalności Jezusa Jego bracia nie wierzyli w Niego (J 7:5). Sytuacja zmieniła się po zmartwychwstaniu. Paweł wspomina, że zmartwychwstały Chrystus ukazał się Jakubowi osobiście (1 Kor 15:7).

Później Jakub stał się jednym z głównych przywódców wspólnoty w Jerozolimie. Kiedy w Dz 15 rozstrzygano wielki spór dotyczący pogan i Prawa Mojżeszowego, to właśnie Jakub zabrał głos pod koniec dyskusji i przedstawił rozwiązanie zaakceptowane przez wspólnotę. Paweł nazywa go również jednym z tych, którzy byli uważani za filary Kościoła (Ga 2:9).

List został skierowany do dwunastu pokoleń w rozproszeniu (Jk 1:1). Najbardziej naturalnie rozumiemy przez to chrześcijan pochodzenia żydowskiego, żyjących poza Judeą, być może częściowo rozproszonych w wyniku prześladowań. To tłumaczy bardzo żydowski charakter Listu, częste odwołania do Starego Testamentu oraz fakt, że Jakub w Jk 2:2 nazywa zgromadzenie wierzących słowem synagōgē.

List prawdopodobnie powstał stosunkowo wcześnie. Niektórzy badacze datują go nawet na lata czterdzieste I wieku, co czyniłoby go jedną z najwcześniejszych ksiąg Nowego Testamentu.

List bardzo podobny do nauczania Jezusa

Czytając Jakuba, łatwo zauważyć podobieństwo do ksiąg mądrościowych Starego Testamentu, zwłaszcza Księgi Przysłów. Jakub przechodzi szybko od jednego praktycznego problemu do drugiego, używa prostych przykładów i krótkich, mocnych zdań.

Jeszcze ciekawsze jest jednak podobieństwo do nauczania Jezusa, szczególnie do Kazania na Górze. Jezus mówił o prześladowaniach, modlitwie, bogactwie, osądzaniu innych, składaniu przysiąg oraz o tym, że człowiek powinien nie tylko słuchać Jego słów, lecz także je wykonywać. Wszystkie te tematy pojawiają się później u Jakuba.

Dlatego List Jakuba można potraktować trochę jak praktyczny podręcznik życia ucznia Jezusa.

Rozdział 1 – Wiara sprawdzana w życiu

Pierwszy rozdział rozpoczyna się od problemu, którego człowiek raczej sam by sobie nie wybrał: od trudności. Jakub mówi:

Za pełną radość poczytujcie to sobie, bracia moi, ilekroć spadają na was różne doświadczenia (Jk 1:2).

Nie chodzi oczywiście o radość z bólu samego w sobie. Jakub mówi, że możemy inaczej patrzeć na próbę, jeśli rozumiemy, co Bóg może przez nią zrobić. Próba wiary rodzi wytrwałość, a wytrwałość prowadzi ku duchowej dojrzałości.

Dobrym przykładem jest trening fizyczny. Mięsień nie wzmacnia się dlatego, że nigdy nie napotyka oporu. Wzmacnia się właśnie wtedy, gdy musi pracować przeciwko oporowi. Podobnie wiara, która nigdy nie została poddana próbie, pozostaje w dużej mierze niesprawdzona.

Dlatego Jakub nie obiecuje życia bez trudności. Uczy raczej, jak przechodzić przez trudności z Bogiem.

Próba i pokusa – podobne słowo, zupełnie inna odpowiedzialność

W dalszej części rozdziału pojawia się bardzo ciekawa gra znaczeń. Greckie słowa związane z próbą i pokusą mają ten sam rdzeń. Ta sama sytuacja może być więc doświadczeniem, w którym wiara dojrzewa, a jednocześnie okazją, w której człowiek zostaje pociągnięty do grzechu.

Jakub bardzo mocno zaznacza jednak granicę:

Bóg bowiem ani nie podlega pokusie ku złemu, ani też nikogo nie kusi (Jk 1:13).

Źródła własnego grzechu nie możemy szukać w Bogu. Pokusa wykorzystuje to, co znajduje się w naszym własnym sercu. Jakub przedstawia niemal cały proces narodzin grzechu: pożądliwość pociąga człowieka, rodzi grzech, a grzech doprowadzony do końca rodzi śmierć.

Bóg działa dokładnie odwrotnie. Od Niego pochodzi każde dobro, jakie otrzymujemy, i wszelki dar doskonały (Jk 1:17). Grzech prowadzi ku śmierci, Bóg natomiast przez Słowo prawdy rodzi człowieka do nowego życia.

Lustro, które niczego nie zmienia

Na końcu rozdziału Jakub używa jednego ze swoich najlepszych obrazów. Człowiek słuchający Słowa, ale niewprowadzający go w życie, przypomina kogoś, kto zobaczył swoją twarz w lustrze, odszedł i natychmiast zapomniał, jak wyglądał.

Jaki jest sens patrzenia w lustro, jeżeli zobaczyłem brud na twarzy, ale niczego z nim nie zrobiłem?

Tak samo można latami słuchać kazań, czytać Biblię, uczestniczyć w studiach biblijnych i zdobywać coraz więcej wiedzy, a jednocześnie oszukiwać samego siebie, jeśli poznana prawda niczego nie zmienia.

To jest jeden z głównych tematów całego Listu: Słowo Boże nie zostało dane tylko po to, aby je znać. Zostało dane po to, aby według niego żyć.

Rozdział 2 – Czy wiara bez uczynków naprawdę jest wiarą?

Drugi rozdział rozpoczyna się od bardzo konkretnego przykładu. Na zgromadzenie wchodzi dwóch ludzi. Jeden wygląda na bogatego, ma kosztowne ubranie i oznaki wysokiego statusu. Drugi jest ubogi i źle ubrany. Bogatemu natychmiast proponuje się dobre miejsce, natomiast ubogiemu mówi się, aby stanął z boku albo usiadł przy czyichś nogach.

Jakub pyta właściwie: czy naprawdę wierzycie w Chrystusa, jeżeli wartość człowieka oceniacie według jego ubrania, pieniędzy i pozycji?

Bóg patrzy inaczej. Dlatego Jakub przypomina królewskie Prawo:

Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego (Jk 2:8; por. Kpł 19:18).

Wiara w Chrystusa powinna zmienić sposób, w jaki patrzymy na ludzi. Człowiek biedny, mało wykształcony, nieatrakcyjny czy niewiele znaczący społecznie nie posiada przed Bogiem mniejszej wartości niż ktoś bogaty i wpływowy.

Czy Jakub zaprzecza Pawłowi?

Potem pojawia się jedna z najbardziej znanych wypowiedzi całego Listu:

Wiara, jeśli nie byłaby połączona z uczynkami, martwa jest sama w sobie (Jk 2:17).

A kilka wersetów dalej:

Człowiek dostępuje usprawiedliwienia na podstawie uczynków, a nie samej tylko wiary (Jk 2:24).

Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że Jakub przeczy Pawłowi, który pisze:

Człowiek osiąga usprawiedliwienie przez wiarę, niezależnie od pełnienia uczynków Prawa (Rz 3:28).

Sprzeczności jednak nie ma. Paweł i Jakub walczą z dwoma zupełnie różnymi błędami.

Paweł odpowiada człowiekowi, który mówi: mogę zasłużyć sobie na przyjęcie przez Boga swoimi uczynkami. Paweł odpowiada: nie możesz. Zbawienie jest z łaski, przyjmowane przez wiarę, a nie zapracowane ludzkimi uczynkami.

Jakub odpowiada innemu człowiekowi. Ten mówi: wierzę w Boga, więc nie ma znaczenia, jak żyję. Jakub odpowiada: jeżeli twoja wiara nigdy nie wydaje żadnego owocu, trzeba zapytać, czy rzeczywiście jest żywa.

Paweł mówi więc o podstawie usprawiedliwienia, natomiast Jakub o dowodzie prawdziwości wiary.

Abraham został usprawiedliwiony przez wiarę – a jego czyny to pokazały

Najlepiej widać to w przykładzie Abrahama.

Paweł odwołuje się w Rz 4 do Rdz 15:6:

Abraham uwierzył Bogu i zostało mu to poczytane za sprawiedliwość.

Abraham został uznany przez Boga za sprawiedliwego na podstawie wiary.

Jakub natomiast odwołuje się do wydarzenia z Rdz 22, które miało miejsce wiele lat później. Abraham jest gotów ofiarować Izaaka, ponieważ ufa Bogu.

Jakub nie mówi więc, że Abraham przez złożenie Izaaka dopiero zdobył zbawienie. Jego czyn pokazał, że wiara opisana wiele lat wcześniej w Rdz 15 była prawdziwa.

To dlatego Jakub mówi:

Wiara współdziałała z jego uczynkami i przez uczynki stała się doskonała (Jk 2:22).

Uczynki nie stworzyły wiary. Ujawniły ją.

Rahab – zupełnie inny człowiek, ta sama wiara

Drugim przykładem jest Rahab. Trudno wyobrazić sobie większy kontrast. Abraham był patriarchą Izraela. Rahab była kananejską prostytutką mieszkającą w Jerychu.

Jej historię znajdziemy w Joz 2. Rahab mówi zwiadowcom Izraela:

Pan, Bóg wasz, jest Bogiem wysoko na niebie i nisko na ziemi (Joz 2:11).

To jest wyznanie wiary. Ale chwilę później Rahab ryzykuje własne życie, ukrywając zwiadowców i pomagając im uciec.

Jej działanie nie kupiło zbawienia. Pokazało jednak, że naprawdę uwierzyła Bogu Izraela.

Dlatego Jakub może postawić obok siebie Abrahama i Rahab. Dwie zupełnie różne osoby, ale jedna zasada: żywa wiara działa.

Demony też wierzą

Jakub posuwa argument jeszcze dalej:

Wierzysz, że jest jeden Bóg? Słusznie czynisz – lecz także i złe duchy wierzą i drżą (Jk 2:19).

To bardzo mocne zdanie. Można posiadać poprawną wiedzę teologiczną i nadal być zgubionym.

Demony nie są ateistami. Wiedzą, że Bóg istnieje. Wiedzą nawet więcej o rzeczywistości duchowej niż człowiek. Ich problem nie polega na braku informacji o Bogu.

Ich wiara jest tylko wiedzą o Bogu, a nie miłością do Boga i zaufaniem Bogu.

I tutaj warto połączyć Jakuba z innymi tekstami Nowego Testamentu.

Paweł pisze:

Teraz więc trwają wiara, nadzieja, miłość – te trzy: z nich zaś największa jest miłość (1 Kor 13:13).

Nie oznacza to, że miłość zastępuje wiarę jako sposób usprawiedliwienia człowieka przed Bogiem. Jedynym fundamentem naszego usprawiedliwienia jest Chrystus, a zbawienie przyjmujemy z łaski przez wiarę. Ale zbawiająca wiara nie pozostaje samotna.

Najtrafniej wyraża to Paweł w Ga 5:6:

Liczy się wiara, która działa przez miłość.

To znakomicie pomaga zrozumieć Jakuba.

Prawdziwa wiara nie jest tylko wiedzą, że pewne twierdzenia dotyczące Boga są prawdziwe. Jest zaufaniem Chrystusowi rodzącym się w sercu przemienionym przez Boga, a jej naturalnym owocem staje się miłość do Boga i ludzi.

Jezus powiedział:

Jeżeli Mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania (J 14:15).

Jan napisze później:

My miłujemy, ponieważ Bóg sam pierwszy nas umiłował (1 J 4:19).

Nie jesteśmy więc zbawieni dlatego, że najpierw zaczęliśmy wystarczająco mocno kochać Boga. Bóg pierwszy nas umiłował, zbawił nas swoją łaską i przemienił nasze serce. A nowa relacja z Nim zaczyna rodzić miłość i posłuszeństwo.

Dlatego demoniczna wiara nie zbawia. Demony wiedzą, kim jest Bóg, ale Go nie kochają i nie chcą Mu być posłuszne.

Wiara zbawiająca ufa Chrystusowi, a żywa więź z Chrystusem wydaje owoc.

Rozdział 3 – Język pokazuje serce i kieruje życiem

Trzeci rozdział zaczyna się od ostrzeżenia skierowanego szczególnie do nauczycieli, ale bardzo szybko Jakub rozszerza temat na każdego człowieka. Język jest niewielką częścią ciała, a mimo to posiada ogromną siłę.

Jakub podaje trzy niezwykle proste obrazy. Niewielkie wędzidło pozwala kierować dużym koniem. Mały ster prowadzi ogromny statek nawet przy silnym wietrze. Mały płomień potrafi podpalić wielki las.

Tak działa język. Jest mały, ale może kierować bardzo dużymi sprawami.

Jedno zdanie może kogoś podnieść albo złamać. Kilka słów może pojednać ludzi albo rozpocząć konflikt trwający latami. Plotka wypowiedziana w kilkanaście sekund może zniszczyć reputację budowaną przez całe życie.

Usta pokazują, co znajduje się w sercu

Tutaj nauczanie Jakuba bardzo dobrze łączy się ze słowami Jezusa:

Z obfitości serca mówią usta (Mt 12:34).

Jezus mówił również, że człowieka czyni nieczystym to, co wychodzi z jego wnętrza (Mk 7:20-23).

Nasze słowa są więc trochę jak okno do serca. To, co regularnie wychodzi z naszych ust, pokazuje coś o tym, co znajduje się wewnątrz.

Dlatego Jakub używa obrazów źródła i drzewa. Z tego samego źródła nie powinna wypływać jednocześnie słodka i gorzka woda. Drzewo figowe nie rodzi oliwek.

Jeżeli człowiek został narodzony na nowo, jego mowa powinna coraz bardziej odpowiadać naturze nowego życia.

Ale język również kieruje człowiekiem

Jakub pokazuje jednak również drugi kierunek. Wędzidło nie tylko pokazuje, dokąd chce iść koń. Wędzidło pomaga nim kierować. Ster nie tylko ujawnia kurs statku. Ster ten kurs zmienia.

Dlatego uczenie się panowania nad językiem jest częścią uczenia się panowania nad całym swoim życiem.

Człowiek, który nauczy się zatrzymać obraźliwe zdanie, zanim je wypowie, zaczyna również inaczej reagować emocjonalnie. Człowiek, który odmawia udziału w plotce, uczy się patrzeć inaczej na drugiego człowieka. Człowiek, który zamiast odpowiedzieć agresją wybiera łagodność, ćwiczy się również w panowaniu nad gniewem.

Język pokazuje serce, ale praca nad językiem pomaga również dyscyplinować całego człowieka.

Dwie mądrości

Druga połowa rozdziału odpowiada właściwie na pytanie: jak rozpoznać, czy sposób, w jaki mówię i działam, pochodzi od Boga?

Jakub przeciwstawia dwie mądrości.

Jedna prowadzi do zazdrości, egoizmu, wywyższania siebie, nieporządku i konfliktu. Jakub nazywa ją ziemską, zmysłową i demoniczną.

Druga pochodzi z góry:

Jest przede wszystkim czysta, dalej skłonna do zgody, ustępliwa, posłuszna, pełna miłosierdzia i dobrych owoców, wolna od względów ludzkich i obłudy (Jk 3:17).

To bardzo praktyczny test. Ktoś może mówić rzeczy formalnie prawdziwe, ale jeżeli jego sposób komunikacji jest pełen pychy, pogardy, agresji i pragnienia zwyciężenia drugiej osoby, Jakub każe zapytać, z jakiej mądrości naprawdę korzysta.

Bo mądrość Boża nie tylko mówi prawdę. Mówi prawdę w sposób, który dąży do pokoju i wydaje dobre owoce.

Rozdział 4 – Problem zaczyna się w sercu

W czwartym rozdziale Jakub pyta:

Skąd się biorą wojny i skąd kłótnie między wami? (Jk 4:1).

Można byłoby odpowiedzieć: z powodu trudnych ludzi, niesprawiedliwego traktowania, różnic charakterów albo złych okoliczności.

Jakub idzie głębiej:

Nie skądinąd, tylko z waszych żądz, które walczą w członkach waszych.

Konflikt zewnętrzny bardzo często zaczyna się od konfliktu wewnętrznego. Chcę czegoś tak bardzo, że kiedy tego nie dostaję, zaczynam walczyć z ludźmi stojącymi mi na drodze.

Chcę mieć rację. Chcę uznania. Chcę wygody. Chcę kontroli. Chcę, żeby ludzie robili to, czego od nich oczekuję.

Dlatego rozwiązanie problemu nie zaczyna się tylko od lepszych technik komunikacji. Zaczyna się od serca.

Przyjaźń ze światem i wierność Bogu

Jakub używa bardzo mocnego języka i mówi o duchowym cudzołóstwie. Człowiek należący do Boga może zacząć przejmować wartości świata: pychę, egoizm, pogoń za znaczeniem, zazdrość i pragnienie posiadania.

Nie można jednocześnie deklarować miłości do Boga i świadomie budować życia według systemu wartości, który się Bogu sprzeciwia.

Ale zaraz potem pojawia się jedna z najpiękniejszych prawd Listu:

Daje zaś tym większą łaskę (Jk 4:6).

Odpowiedzią Boga na naszą niewierność nie jest wezwanie: napraw się sam i wróć, kiedy będziesz wystarczająco dobry.

Jest łaska.

Dlatego Jakub mówi:

Zbliżcie się do Boga, a On zbliży się do was (Jk 4:8).

Nie jesteś panem jutra

Pod koniec rozdziału Jakub zwraca się do ludzi planujących interesy:

Dziś albo jutro udamy się do tego oto miasta i spędzimy tam rok, będziemy uprawiać handel i osiągniemy zyski (Jk 4:13).

Sam plan nie jest problemem. Problemem jest planowanie tak, jakby Bóg nie istniał, a jutro należało do nas.

Jakub przypomina:

Nie wiecie nawet, co jutro będzie. Bo czymże jest życie wasze? Parą jesteście, co się ukazuje na krótko, a potem znika (Jk 4:14).

Dlatego chrześcijańskie jeżeli Pan zechce nie powinno być pustą formułą dopisywaną mechanicznie do każdego zdania. Powinno być sposobem myślenia: planuję odpowiedzialnie, ale wiem, że nie jestem panem czasu, życia ani przyszłości.

Rozdział 5 – Czekaj, módl się i troszcz o innych

Ostatni rozdział rozpoczyna się bardzo ostrym ostrzeżeniem skierowanym do bogaczy, którzy zdobywali majątek kosztem innych. Jakub szczególnie potępia zatrzymywanie zapłaty robotnikom.

Oto woła zapłata robotników, żniwiarzy pól waszych, którą zatrzymaliście (Jk 5:4).

To pokazuje, że według Biblii sposób używania pieniędzy jest sprawą duchową. Człowiek może bardzo religijnie mówić o Bogu, a jednocześnie krzywdzić pracowników, wykorzystywać słabszych i budować własny dobrobyt ich kosztem.

Bóg to widzi.

Cierpliwość rolnika

Wierzącym cierpiącym niesprawiedliwość Jakub daje obraz rolnika. Rolnik zasiewa pole, ale nie może następnego dnia wykopać nasion, aby sprawdzić, dlaczego jeszcze nie ma plonu. Musi czekać.

Tak samo chrześcijanin żyje między obietnicą a jej spełnieniem.

Cierpliwość biblijna nie oznacza bezczynności. Oznacza wierne życie podczas oczekiwania na działanie Boga.

Jakub przypomina również proroków oraz Hioba. Ludzie Boży cierpieli, ale ich historia nie kończyła się w momencie cierpienia. Bóg pozostawał wierny.

Modlitwa człowieka sprawiedliwego

Ostatnia część Listu bardzo mocno podkreśla modlitwę. Cierpisz? Módl się. Radujesz się? Śpiewaj Bogu. Potrzebujesz pomocy? Nie pozostawaj sam.

Jakub przywołuje Eliasza:

Eliasz był człowiekiem podobnym do nas i modlił się usilnie (Jk 5:17).

To ważne. Jakub nie przedstawia Eliasza jako nadczłowieka należącego do innej kategorii duchowej. Był człowiekiem podobnym do nas.

Siła modlitwy nie wynika z niezwykłości człowieka, lecz z Boga, do którego człowiek się modli.

List kończy się troską o człowieka, który zszedł z drogi prawdy. Wiara Jakuba nigdy nie jest indywidualizmem typu: ja i Bóg, a inni mnie nie obchodzą. Jeżeli brat błądzi, drugi wierzący powinien próbować go odzyskać.

Wiara, którą można zobaczyć

Najważniejsze przesłanie Listu Jakuba można powiedzieć bardzo prosto:

  • Pokaż mi swoją wiarę swoim życiem.

Nie dlatego, że uczynki zbawiają. Zbawia Chrystus. Zbawienie jest z łaski. Przyjmujemy je przez wiarę. Ale wiara, która naprawdę łączy człowieka z Chrystusem, nie pozostawia go takim samym.

Zmienia sposób, w jaki przechodzi przez próby. Zmienia jego stosunek do pokusy. Zmienia sposób słuchania Słowa. Zmienia sposób patrzenia na biednych i bogatych. Zmienia jego język. Zmienia sposób reagowania w konflikcie. Zmienia jego stosunek do pieniędzy, planów, cierpienia, modlitwy i innych ludzi.

Nie natychmiast i nie doskonale. Chrześcijanin nadal walczy z grzechem i nadal potrzebuje łaski. Ale nowe życie zaczyna wydawać nowe owoce.

Dlatego Jakub nie przeciwstawia wiary uczynkom. Przeciwstawia żywą wiarę martwej wierze.

Martwa wiara potrafi mówić. Żywa wiara zaczyna działać. Paweł wyrazi to innymi słowami:

W Chrystusie Jezusie […] liczy się wiara, która działa przez miłość (Ga 5:6).

I właśnie dlatego możemy zrozumieć również słowa:

Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość – te trzy: z nich zaś największa jest miłość (1 Kor 13:13).

Nie dlatego, że miłość zastępuje Chrystusa albo staje się dodatkową ceną naszego zbawienia. Chrystus jest jedyną podstawą zbawienia, a wiara jest ręką, która przyjmuje Jego łaskę. Miłość natomiast jest jednym z najbardziej naturalnych owoców nowego życia.

Jeżeli naprawdę poznałem Boga, który pierwszy mnie umiłował, uczę się Go kochać.

Jeżeli kocham Boga, chcę być Mu posłuszny.

Jeżeli kocham ludzi, moja wiara zaczyna być widoczna w tym, jak ich traktuję.

Dlatego List Jakuba jest tak potrzebny Kościołowi w każdym pokoleniu. Nie pozwala nam zadowolić się chrześcijaństwem, które istnieje jedynie w głowie albo w ustach.

Prawdziwa wiara nie tylko mówi, że wierzy. Prawdziwa wiara żyje.

Podobne wpisy