|

7. Największy dar, jaki kiedykolwiek został ofiarowany

Życie wieczne jest w Chrystusie

Stańmy u bram miasteczka Nain. Oto ulicą niesione są mary, na których spoczywa ciało młodzieńca — jedynego syna matki, która była wdową. Nagle orszak żałobny zostaje zatrzymany przez człowieka, który spieszy naprzód, wołając:

Dopuśćcie mnie do zmarłego. Mogę go przywrócić do życia!

Orszak zatrzymuje się, a żałobnicy ze zdumieniem na twarzach patrzą na człowieka, który przeciska się przez tłum.

Wszystko, czego temu młodzieńcowi potrzeba, to nauka — mówi ów mąż, zbliżając się do trumny, w której leży zmarły.

Sięga po swoją księgę, pełną wiedzy i filozofii, i usiłuje pouczyć zmarłego, jak ma stanąć na własnych nogach. Na próżno jednak oczekuje jakiegokolwiek znaku powracającego życia. Nie ma żadnej odpowiedzi. Nauka zawiodła. Człowiek ten zapomniał, że narodziny i życie poprzedzają naukę i wychowanie. Człowiek musi najpierw żyć, aby można go było czegoś nauczyć i wychować.

Wtedy zbliża się inny mąż i oświadcza, że zna tajemnicę życia.

Wszystko, czego ten zmarły młodzieniec potrzebuje, to lepsze środowisko. Jak można oczekiwać zmiany w tak niezdrowym otoczeniu?

Wskazuje na śmietnisko i nieczystości w pobliżu bramy miasta.

Przystępuje więc do pracy. Usuwa śmieci z miejsca, przy którym zatrzymał się orszak, a trumnę ozdabia pięknie ułożonymi bukietami kwiatów. Ale na próżno wypatruje powrotu zmarłego do życia. Młodzieniec nadal jest martwy. Zabieg, który miał być służbą społeczną, również zawiódł.

Nagle pojawia się trzeci mąż. Odsuwa dwóch poprzedników i zapewnia, że jemu się uda.

Młodzieńcze — mówi — rozwiń swoją siłę woli i wzmocnij się. Będziesz mógł powstać, jeśli tylko zechcesz.

Potem apeluje do jego uczuć:

Podnieś się, młodzieńcze! Spójrz na swoją biedną matkę, która jest wdową. Zrób to dla niej i powróć do życia!

Lecz i na to nie ma żadnej odpowiedzi. W końcu człowiek ten woła rozpaczliwie:

Podpisz tę obietnicę!

I wyciąga niewielką kartkę:

Obiecuję, niech Bóg mi dopomoże, że nie umrę po raz drugi!

Ale młodzieniec jest martwy. Zabieg, który miał być reformą życia, okazał się daremny.

Zapada cisza. Przez kilka chwil nikt się nie rusza. W końcu pewien słynny rabin zbliża się do trumny.

Przyjaciele! — woła. — Czy wiecie, czego potrzeba temu człowiekowi? Religii! Dzięki znajomości Pięcioksięgu Mojżesza i Talmudu będzie mógł powrócić do życia. Udostępnię mu 613 przepisów Prawa, a jeśli będzie ich skrupulatnie przestrzegał, będzie żył na nowo.

Ktoś z obecnych woła:

Ale w jaki sposób może przestrzegać przepisów, skoro z tego, co powiedziałeś, nie usłyszał ani jednego słowa?

Ach, mój synu — odpowiada rabin ze zdumieniem — nie pomyślałem o tym.

Zasępiony odchodzi. Zawiodła zatem również religia.

Po tym wszystkim na scenę występuje Ten, który zbliża się do trumny, przed którą zawiodły wszystkie dotychczasowe zabiegi. Tłum milknie i czeka, gdy On staje przy marach. Czy i On wie? Czy zna tajemnicę życia i śmierci?

W końcu ten Mąż przemawia. Jego głos jest spokojny, lecz władczy.

Młodzieńcze, tobie mówię, wstań!

Ludzie garną się, aby lepiej widzieć. Kim On jest? Ja mówię. Co za moc kryje się w tym słowie: Ja? Kim jest ten Człowiek?

Nagle pada odpowiedź na ich pytania. Powieki zmarłego drgają, rumieniec wraca na policzki, serce zaczyna bić, a młody człowiek podnosi się i staje na własnych nogach.

Co się stało? Jezus udzielił życia. Młodzieniec był martwy, a tym, czego najbardziej potrzebował, było życie. Syn Boży wiedział o tym i dał mu życie.

Tak samo jest z tobą, przyjacielu, ponieważ i ty jesteś martwy — obumarły przez występki i grzechy. Ty także potrzebujesz życia. Ale życie, którego potrzebujesz, nie jest fizyczne, lecz duchowe. Ono również jest w Chrystusie. Jest to największy dar, jaki kiedykolwiek został ci ofiarowany.

Żywy trup

Nikt nie wejdzie do nieba bez życia wiecznego. W niebie nie może istnieć żaden inny rodzaj życia oprócz życia Bożego. Ten, kto ma to życie, zostanie dopuszczony. Ten, kto go nie ma, zostanie wykluczony.

Właśnie po to przyszedł Pan Jezus Chrystus. Powiedział:

Ja przyszedłem po to, aby owce miały życie i miały je w obfitości (J 10:10).

Dlaczego życie wieczne jest niezbędne? Ponieważ ludzie są umarli przez upadki i grzechy.

I wy byliście umarłymi na skutek waszych występków i grzechów (Ef 2:1).

Człowiek jest istotą złożoną z ducha, duszy i ciała. Co umarło, gdy Adam zgrzeszył? Wyrok Boży brzmiał:

Z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo gdy z niego spożyjesz, niechybnie umrzesz (Rdz 2:17).

Co umarło? Ciało? Na pewno nie, przynajmniej nie od razu. Fizycznie Adam pozostał żywy, tak jak przedtem. Czy umarła jego dusza, a więc jego intelekt i uczucia? Również nie. Adam nadal był zdolny myśleć, mieć zamiary i odczuwać.

A zatem musiał umrzeć duch. Do tego dnia społeczność z Bogiem była niezerwana, lecz od chwili, gdy Adam zgrzeszył, został oddzielony od Boga. Dlatego właśnie duch potrzebował przywrócenia do życia.

Może się wydawać, że ludzie żyją, ponieważ ich ciała i dusze są aktywne. Bóg jednak patrzy na ludzkość inaczej. Dzieli ją na dwie grupy: żywych i umarłych. W tej chwili należysz do jednej z tych dwóch kategorii.

Patrzymy na człowieka idącego ulicą i mówimy:

Ten człowiek na pewno żyje.

Co mamy na myśli? Po prostu to, że jego ciało żyje. Człowiek ten posiada życie fizyczne. Jego duch jednak może być martwy. Jeśli nigdy nie narodził się na nowo, w oczach Boga jest martwy.

Obserwujemy energicznego pracownika w biurze i mówimy:

Oto człowiek pełen życia.

Co mamy na myśli? To, że jego psychika jest żywa: jego umysł pracuje, jego uczucia są aktywne, jego dusza jest pełna energii. Bóg jednak patrzy i wydaje werdykt:

On jest martwy.

Widzisz więc, że my mówimy o życiu doczesnym, a Bóg mówi o życiu wiecznym.

Z drugiej strony możemy uczestniczyć w chrześcijańskim pogrzebie i patrzeć na złożone ciało. Według naszej rachuby ten człowiek jest martwy. Ale to, co mamy na myśli, oznacza jedynie, że jego ciało jest martwe. Bóg natomiast mówi:

On jest żywy.

Dlaczego? Ponieważ ten człowiek był żywy duchowo. Otrzymał życie wieczne i narodził się na nowo. Chociaż jego ciało umarło, on żyje.

Zdeterminowanie losu człowieka

Kto wierzy w Syna, ma życie wieczne; kto zaś nie wierzy Synowi, nie ujrzy życia, lecz grozi mu gniew Boży (J 3:36).

Z jednej strony jest życie wieczne, z drugiej — gniew Boży.

Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto słucha słowa Mego i wierzy w Tego, który Mnie posłał, ma życie wieczne i nie idzie na sąd, lecz ze śmierci przeszedł do życia (J 5:24).

Tu znów widzimy dwie strony: życie albo sąd.

Ja daję im życie wieczne. Nie zginą one na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki (J 10:28).

Odrzucić dar życia — to znaczy zginąć. Musisz dokonać wyboru. Człowiek sam decyduje o swoim losie.

Czy posiadasz, przyjacielu, życie wieczne, czy go nie posiadasz? Od odpowiedzi na to pytanie zależy twoje wieczne szczęście albo wieczna niedola.

Narodziny i życie

Bez narodzin nie może być życia. Życie naturalne, fizyczne, zaczyna się od narodzin. To samo dotyczy życia duchowego.

Musicie się powtórnie narodzić (J 3:7).

Chrystus musi wejść do twojego serca, a w chwili, gdy to się stanie, życie — życie wieczne — stanie się twoją własnością.

Przyjacielu, chrześcijaństwo nie jest martwą, chłodną, formalistyczną religią. Chrześcijaństwo jest życiem — życiem Boga w sercu człowieka. Właśnie dzięki temu chrześcijaństwo jest czymś jedynym.

Naturalne narodzenie zawdzięczamy swoim rodzicom, lecz Bóg jest dawcą narodzin duchowych. Narodziny naturalne nie są bowiem wystarczające. Urodzić się tylko raz — to umrzeć dwa razy. Urodzić się dwukrotnie — to umrzeć tylko raz.

Tylko duchowe narodziny sprawiają, że Bóg staje się naszym Ojcem. Jezus powiedział:

Wy macie diabła za ojca (J 8:44).

Bóg jest twoim Stwórcą, ale nie jest twoim Ojcem, dopóki nie narodzisz się na nowo. Nie istnieje coś takiego jak powszechne ojcostwo Boga i powszechne braterstwo wszystkich ludzi w sensie duchowym. Nie jesteś moim bratem, dopóki nie narodzisz się w tej samej rodzinie, do której ja należę — w rodzinie Bożej. Dopiero wtedy Bóg będzie twoim Ojcem.

Radykalna zmiana

Jeśli narodzisz się na nowo, następuje radykalna zmiana:

Jeżeli więc ktoś pozostaje w Chrystusie, jest nowym stworzeniem. To, co dawne, minęło, a oto wszystko stało się nowe (2 Kor 5:17).

Bez tej zmiany nie ma nowego życia. Gdy Chrystus wkracza w twoje życie, wszystko się odnawia. W przeciwnym razie twoje nawrócenie nie jest prawdziwe. Rzeczy, które dawniej miłowałeś, teraz zaczynasz nienawidzić, a te, których kiedyś nienawidziłeś, zaczynasz miłować.

Ze śmierci do życia

Stan człowieka naturalnego pozostaje ten sam. Rzeczywiście, wielka zmiana dokonuje się dopiero z chwilą nawrócenia. Wszyscy ludzie rodzą się w świecie natury. Świat duchowy stanowi jednak zupełnie inną sferę.

Wszelkie próby doskonalenia samego siebie muszą zakończyć się w kręgu natury. Dopiero gdy przychodzi życie ze świata duchowego — całkowicie odmienne od życia naturalnego — i gdy to życie wnika do twojego serca, możesz zostać przeniesiony ze świata natury do świata ducha.

Właśnie w tym momencie wstępujesz do Królestwa Bożego. Natomiast przez śmierć fizyczną wchodzisz jedynie w inny zakres istnienia. Każdy żyjący człowiek już teraz znajduje się albo w śmierci, albo w życiu.

Niektórzy ludzie szczycą się swoją moralnością i chlubią się tym, że są lepsi od innych. Tacy właśnie przypominają diament.

Zasadźmy jednak żołądź i diament. Po siedemdziesięciu pięciu latach wróćmy w to samo miejsce. Co znajdziemy? Tam, gdzie zasialiśmy żołądź, rośnie wielki, potężny dąb, zdolny znosić uderzenia burz. A teraz pochylmy się nad miejscem, gdzie zakopaliśmy diament. Niestety, nie ma tam nic oprócz samego diamentu.

Na czym polega różnica? W jednym było życie, w drugim go nie było.

Tak samo jest z człowiekiem naturalnym i człowiekiem duchowym. W jednym jest życie — życie wieczne. W drugim życia nie ma. Człowiek duchowy ma w sobie życie Boże i Bóg będzie żył z nim w wieczności. Człowiek moralny, choćby był godny podziwu na zewnątrz, jest jednak martwy, ponieważ brak mu tego, co najistotniejsze: życia.

Dlatego moralność nie wystarcza. Nikodem był człowiekiem zarówno moralnym, jak i religijnym, a jednak właśnie do niego Jezus powiedział:

Musicie się powtórnie narodzić (J 3:7).

Weźmy dwa bukiety kwiatów. Z daleka oba wydają się równie piękne. Kiedy jednak przyjrzymy się im bliżej, zauważymy znaczną różnicę. Z jednej wiązanki wydobywa się intensywny zapach, druga nie ma żadnego zapachu. Pierwsza wiązanka składa się z żywych kwiatów, druga — z martwych, sztucznych.

W jednej jest życie, w drugiej go nie ma.

Tak samo jest z tobą. Imitacja, słowa i pozory nic nie pomogą. Nie wystarczy wyglądać jak chrześcijanin — trzeba nim być. Wyznawać coś ustami to jedna rzecz, a posiadać to naprawdę — druga. Żaden obłudnik, choćby z zewnątrz wyglądał doskonale, nie przejdzie do życia. Aby mieć naturę Bożą, trzeba posiadać życie Boże.

Chrześcijaństwo nie jest jedynie systemem etyczno-moralnym. Jest zaszczepieniem nowego życia — życia Bożego w sercu człowieka — przez działanie Ducha Świętego. Posłuszeństwo Kazaniu na Górze i wszystkim moralnym naukom Biblii samo w sobie nie wytworzy życia.

Kto ma Syna, ma życie, a kto nie ma Syna Bożego, nie ma też i życia (1 J 5:12).

Nowy gatunek

Dzięki odrodzeniu powstaje nowy rodzaj ludzi.

To, co się z ciała narodziło, jest ciałem, a to, co się z Ducha narodziło, jest duchem (J 3:6).

Nie da się krzyżować gatunków. Człowiek próbował tego, ale bez powodzenia. Można uzyskiwać nowe odmiany, ale nie można stworzyć nowego gatunku. Takie jest jedno z niezmiennych praw Bożych. Zwierzę pozostanie zwierzęciem. Ryba nie stanie się ptakiem.

Lecz to, co narodziło się z Ducha, jest duchem. Oto inny rodzaj życia. Gdy ludzie rodzą się na nowo z Ducha Świętego, otrzymują naturę Bożą.

Dlaczego postępujesz tak, jak postępujesz? Dlaczego grzeszysz? Dlatego, że jesteś tym, czym jesteś. Jeśli jesteś w Adamie, czynisz to, co czynił Adam. Jeśli jesteś w Chrystusie, będziesz czynił to, co czyni Chrystus.

Jestem Smithem, ponieważ urodziłem się w rodzinie Smithów. Wyglądam jak mój ojciec i chodzę jak mój ojciec — nie dlatego, że szczególnie się o to staram ani dlatego, że świadomie chcę go naśladować, lecz po prostu dlatego, że jestem Smithem. Urodziłem się w tej rodzinie.

Dlaczego psy szczekają, koguty pieją, a koty miauczą? Przecież nigdy się tego nie uczyły i nikt ich tego nie nauczył. To, co czynią, czynią w najbardziej naturalny sposób. Nigdy nie słyszałeś, aby pies miauczał, a kot szczekał.

Dlaczego? Ponieważ pies należy do rodziny psów, dlatego szczeka. Kogut pieje, bo jest kogutem, a kot miauczy, bo należy do rodziny kotów. To są rodziny, do których te zwierzęta należą. Czynią to, co czynią, ponieważ są tym, czym są.

Czy widziałeś kiedyś, jak wstają krowy, a jak konie? Jeśli mieszkałeś na wsi, wiesz, że krowy, podnosząc się, wstają najpierw na tylne nogi, a konie — na przednie. Nigdy nie widziałem, żeby koń wstawał najpierw na tylne nogi. Na czym polega różnica? Takie są właściwości ich natury.

Naszą naturą jest grzeszyć. Dopóki nie otrzymamy nowej natury, nie możemy przestać grzeszyć. Nasza stara natura wciąż się ujawnia i nie może być inaczej. Odrodzenie oznacza przyjęcie nowej natury. Nigdy nie zmienimy naprawdę naszego postępowania, dopóki nie narodzimy się na nowo i nie przyjmiemy nowej natury.

Dlatego nowe narodziny są absolutną koniecznością.

Czy wiesz, że jedynie życie Boże może istnieć w niebie? Na życie naturalne nie ma tam miejsca. Życie dane rybie uzdalnia ją do bytowania pod wodą. Życie ptaków umożliwia im bytowanie w powietrzu. Życie Boże jest jedynym rodzajem życia, które może istnieć w niebie.

Dlatego Jezus, mówiąc: Musicie się powtórnie narodzić, nie wypowiedział arbitralnego żądania, lecz po prostu stwierdził fakt. Jeśli człowiek ma żyć w niebie, musi mieć naturę odpowiednią do takiego życia.

Doświadczenie aktualne

Jest to jednak przeżycie aktualne.

Kto wierzy w Syna, ma życie wieczne (J 3:36).

Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto słucha słowa Mego i wierzy w Tego, który Mnie posłał, ma życie wieczne i nie idzie na sąd, lecz ze śmierci przeszedł do życia (J 5:24).

Kto ma Syna, ma życie (1 J 5:12).

Dzięki Bogu, możesz być zbawiony już teraz.

Kaznodzieje pierwotnego metodyzmu byli nazywani „kaznodziejami teraz”, ponieważ głosili zbawienie dostępne natychmiast. Zbawienie nie jest czymś, co otrzymuje się dopiero w chwili śmierci albo po śmierci. Jest czymś, co otrzymuje się teraz. Jeśli nie posiądziesz tego życia, zanim umrzesz, nie posiądziesz go nigdy.

Oto teraz czas upragniony, oto teraz dzień zbawienia (2 Kor 6:2).

Nagłość przeżycia

Trzeba pamiętać, że jest to również przeżycie bezpośrednie i natychmiastowe. Takie zresztą być musi. Narodziny zawsze są przełomem, a narodziny duchowe nie stanowią tu wyjątku.

Narodziny nie trwają rok. Każdy z nas może wskazać określoną datę swoich narodzin. Nowe narodziny również muszą więc mieć charakter przełomu. Dużo czasu może upłynąć, zanim do nich dojdzie, ale samo ich dokonanie jest nagłe.

Jeśli uważnie przyjrzysz się poszczególnym przypadkom nawróceń opisanych w Biblii, zobaczysz, że nawrócenia były zawsze czymś nagłym i natychmiastowym. Tak było z nawróceniem trzech tysięcy osób w dniu zesłania Ducha Świętego. Tak było z nawróceniem Pawła na drodze do Damaszku. Podobnie szybko nawrócił się strażnik więzienia w Filippi.

Jakże mogłoby być inaczej? Wyobraź sobie, że ofiaruję ci jakiś dar. Jeszcze go nie masz, ale w następnej chwili staje się twoją własnością. Dar musi przejść z mojej ręki do ręki obdarowanego w konkretnym momencie.

Życie wieczne jest darem. Jest taki czas w twoim życiu, kiedy jeszcze tego daru nie posiadasz. Potem jest czas, kiedy już go posiadasz. Musi więc istnieć moment, w którym go otrzymujesz. Nie może być inaczej. Nie istnieje stan stopniowego nawrócenia. Życie otrzymuje się w jednym momencie.

Świadomość przeżycia

Przeżycie to jest świadome.

O tym napisałem do was, którzy wierzycie w imię Syna Bożego, abyście wiedzieli, że macie życie wieczne (1 J 5:13).

Nie po to, abyście mieli nadzieję albo tylko się domyślali, lecz abyście wiedzieli.

Przed laty, gdy byłem misjonarzem wśród Indian, pewien pracownik znanego Kościoła usłyszał, jak mówiłem, że wiem, iż jestem zbawiony. Uznał, że jestem zarozumiały.

A czy ty nie wiesz? — zapytałem.

Oczywiście, że nie wiem — brzmiała odpowiedź. — Nie mogę tego wiedzieć aż do dnia Sądu Ostatecznego.

Spojrzałem na niego ze zdumieniem.

A jednak przyjechałeś tutaj, aby być misjonarzem wśród Indian. Napominasz ich, aby zostali chrześcijanami, a sam nie wiesz, czy jesteś chrześcijaninem.

Czy to nie dziwne, że niemal we wszystkim jesteś pewny, tylko nie w tej sprawie? Wyobraź sobie, że ktoś zadaje ci następujące pytania: Czy jesteś żonaty? Czy masz dzieci? Czy jadłeś obiad? Nie odpowiesz wtedy: Myślę, że tak. Mam nadzieję. Twoja odpowiedź będzie zdecydowana: tak albo nie. Ale gdy pytam o zbawienie, wahasz się.

Zbawienie jest niezniszczalne. Któregoś dnia dowiesz się, że Oswald Smith umarł. Nie wierz temu. W tym momencie będę bardziej żywy niż kiedykolwiek, ponieważ jest we mnie niezniszczalne życie.

Człowiek, który ma życie wieczne, jak mówi Bóg, nie umrze, lecz będzie żył na wieki.

Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki (J 6:51).

Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki (J 11:26).

Biblia wciąż mówi o życiu wiecznym. Chrystus zniweczył śmierć.

…zniweczył śmierć, a na życie i nieśmiertelność rzucił światło przez Ewangelię (2 Tm 1:10).

Ludzie mogą zniszczyć moje ciało, ale nie mogą zniszczyć mnie. Mogą zburzyć dom, w którym mieszkam, lecz ja sam jestem nieśmiertelny. Odetnij mi ramiona, jeśli chcesz — nadal pozostanę żywy. Odetnij mi nogi — wciąż będę żywy. Zetnij mi głowę — i co się stanie? Zniszczysz moją zewnętrzną powłokę, lecz mnie nie zniszczysz.

Uwolnisz mnie tylko z więzienia. Będę mógł przejść do życia w nowym świecie, do życia pełnego radości i wolności, jakich wcześniej nie znałem. Otworzysz moją klatkę i wypuścisz mnie. Nie będę musiał więcej nosić mojego słabego, zmęczonego i schorowanego ciała. Będę wolny.

1 List Jana 5:11-12

A świadectwo jest takie: że Bóg dał nam życie wieczne, a to życie jest w Jego Synu. Ten, kto ma Syna, ma życie, a kto nie ma Syna Bożego, nie ma też i życia (1 J 5:11-12).

Bóg dał. Zbawienie jest darem. Nie można go zdobyć, zapracować na nie ani sobie na nie zasłużyć. Nie otrzymasz go, dopóki nie będziesz gotów przyjąć go jako dar.

Łaską bowiem jesteście zbawieni przez wiarę. A to pochodzi nie od was, lecz jest darem Boga (Ef 2:8).

Musisz przyjść po ten dar jak nędzarz i przyjąć go tak, jak przyjmuje się prezent.

Czy syn marnotrawny miał cokolwiek, czym mógłby zapłacić albo odwdzięczyć się za łaskawość ojca? Czy zapłacił za szatę, pierścień, sandały i tuczne cielę? Sam wiesz, że nie. Podobnie jest z życiem wiecznym.

Bóg dał nam życie wieczne.

Wyobraź sobie, że ten kawałek papieru przedstawia życie wieczne. Posłuchaj:

Bóg dał nam życie wieczne, a to życie jest w Jego Synu.

Biorę więc ten kawałek papieru i wkładam go do książki. Jak papier jest w książce, tak życie wieczne jest w Chrystusie. Życie wieczne nie znajduje się w Kościele, w moralności ani w religii. Znajduje się w Chrystusie. Dopóki więc nie przyjdziesz do Chrystusa, nigdy go nie otrzymasz, bo nigdzie indziej go nie znajdziesz — tylko w Jezusie.

A teraz posłuchaj następnego stwierdzenia:

Kto ma Syna, ma życie.

Mam tę książkę, a więc mam również papier, który do niej włożyłem. Jeśli chcę otrzymać ten papier, muszę wziąć książkę, bo papier jest w niej. Bóg złożył życie wieczne w swoim Synu i teraz mówi:

Kto ma Syna, ma życie.

Dlatego nie musisz niepokoić się o życie wieczne samo w sobie. Powinieneś raczej zadać sobie pytanie: czy Jezus Chrystus, Syn Boży, jest moim Zbawicielem? Jeśli mam Syna, mam życie.

Wreszcie zwróć uwagę na ostatnie stwierdzenie:

Kto nie ma Syna Bożego, nie ma też i życia.

Nie ma życia poza Chrystusem. Jeśli nie mam Chrystusa, nie mam życia. A jeśli nie mam życia, jestem zgubiony.

Dlaczego miałbyś zginąć? Jezus daje odpowiedź:

A przecież nie chcecie przyjść do Mnie, aby mieć życie (J 5:40).

Pan nie powiedział: nie mogliście. Powiedział: nie chcecie.

Jeśli więc masz otrzymać życie wieczne — największy dar, jaki kiedykolwiek został ofiarowany — musisz przyjść do Jezusa. Musisz przyjąć Go jako swojego osobistego Zbawiciela.

Czy zechcesz to uczynić? Uczyń to. Uczyń to teraz.

Cytaty biblijne za: Biblia Tysiąclecia, wyd. V, Pallottinum.

Podobne wpisy